[:en] 5 największych problemów na emigracji. Jak sobie z nimi radzić?[:pl] 5 największych problemów na emigracji. Jak sobie z nimi radzić?[:]

[:pl]Miało być jak w bajce. Nowy kraj, nowi ludzie, nowa praca. Olbrzymia perspektywa, szansa na dobre pieniądze. Jednym słowem lepsze życie. Wyjazd za granicę? Przecież to nic trudnego. Mnóstwo osób teraz wyjeżdża. Wystarczy trochę odłożyć, podszkolić język i kupić bilet. Pracę na pewno się znajdzie, z mieszkaniem też nie będzie problemu. A potem będziemy tylko odcinać kupony.

Na początku wydaje nam się, że wygraliśmy los na loterii.

Mamy przecież tyle możliwości! I ludzie tacy uprzejmi i miasto tętni życiem, wszędzie coś się dzieje. Nawet metro szybciej jeździ. Niestety często to tylko pozory.

Im dłużej tam jesteśmy, tym rzeczywistość staje się inna.

Życie codzienne dużo kosztuje, praca jest, ale nie taka jak się spodziewaliśmy, ludzie niby uśmiechnięci, ale nikogo tu nie znamy. Jedzenie też jakieś inne, nie nasze. Wracamy do pustego pokoju, włączamy telewizję- większość programów w obcym języku. Nie ma się do kogo odezwać, przyjaciele przecież daleko. Zaczyna być trudno, bardzo trudno.

Samotność na emigracji. Tęsknimy za rodziną i znajomymi.

Tu wszystko jest inne. Inny język, inne zwyczaje, inni ludzie, inne jedzenie, a nawet inne autobusy. Mamy wolny wieczór, chcemy wyjść na miasto, ale nie mamy z kim. Samemu tak jakoś dziwnie, a przecież nikogo tu nie znamy. W pracy są ludzie. Niektórzy całkiem w porządku. Ale to nie to. Oni mają inne poczucie humoru, inne zwyczaje, czasami używają slangu, którego nie rozumiemy. Próbujemy zagadać. Chcemy opowiedzieć dowcip, albo coś skomentować. Ale tu to nieśmieszne. Po polsku byłoby łatwiej. Zaczynamy czuć się bardzo samotni, wyobcowani, wracamy do domu i chce nam się płakać.

Życie na emigracji jest trudne.

To o czym tu piszę, to doświadczenia zdecydowanej większości ludzi będących na emigracji. Z tymi ciężkimi uczuciami zmaga się niemal każda osoba, która zdecydowała się na wyjazd do obcego kraju. Wyjazd za granicę wiąże się ze zmianą. Do końca nie wiemy jaką, wiemy tylko, że będzie inaczej.

Jesteśmy w stanie przewidzieć większość rzeczy. Wyobrażamy sobie jak będzie wyglądało nasze mieszkanie, gdzie będziemy pracować, co zwiedzimy w wolny dzień. Planujemy ile pieniędzy musimy wziąć na start, co ze sobą zabrać. I pewnie przechodzi nam przez myśl, że na początku będzie trudno, że zatęsknimy za rodziną, swoim pokojem, ulubioną knajpką, miejscami gdzie spędzaliśmy wolny czas. Tylko, że wiedzieć, a doświadczać, to dwie różne rzeczy. I mimo, że zdajemy sobie sprawę że będziemy tęsknić, do dopiero po przyjeździe zaczynamy odczuwać co to znaczy. Nigdy do końca nie jesteśmy w stanie przygotować się psychicznie do wyjazdu. Bo tu na miejscu nigdy nie będziemy czuli tego co tam.

Zobacz 5 największych problemów, jakich doświadczają ludzie na emigracji i przeczytaj jak możesz sobie z nimi radzić.

Problem 1. Przygnębienie.

Miało być jak w bajce, a nie jest. Pracujemy całe dnie. Nie znamy miasta, nie znamy ludzi. Nie czujemy się pewnie. Pieniędzy też nie ma za dużo. W pracy rozmawiamy mało. Po pracy, prawie wcale. Rodzina jest. Daleko. Mamy kontakt, ale słaby, bo brakuje nam czasu, nieraz też siły. Zaczynamy się zastanawiać: „Po co mi to było?” Jest nam źle i ciężko.

Jak sobie radzić z przygnębieniem na emigracji?

Przygnębienie często wynika z tego, że przestajemy czuć sens w tym co robimy. Przestajemy widzieć perspektywy, jesteśmy niezadowoleni. Jest nam smutno. Na emigracji często przyczyną tego jest zderzenie z rzeczywistością, która jest inna i dużo trudniejsza niż przypuszczaliśmy. Co można z tym zrobić?

Na początku musisz zadać sobie 3 pytania:

Co sprawia, że jestem przygnębiony?
Po czym to poznaje?
W jakich sytuacjach najczęściej się tak czuję?

Już samo uświadomienie sobie tych 3 rzeczy sprawi, że poczujesz się lepiej. Nie da się od razu wyeliminować czynników, które są powodem naszego stanu. Natomiast możemy skupić się na rzeczach, które NIE POWDUJĄ przygnębienia. Co to ma być? Zależy od Ciebie. To może być na przykład fakt, że podoba nam się okolica w której mieszkamy, albo to że lubimy panią w pobliskim sklepie.

Pro Tip: W momentach złego samopoczucia możemy też przypomnieć sobie CEL, w jakim tu przyjechaliśmy.

To sprawi, że będzie nam łatwiej uporać się z trudnościami. Te wszystkie rzeczy możemy spisać na kartce i powiesić w widocznym dla nas miejscu. POMAGA!

Problem 2. Stres na emigracji.

Stres na emigracji staje się naszym towarzyszem, bo jest z nami prawie zawsze. Na początku stresujemy się niemalże wszystkim. Czy nie spóźnimy się do pracy, czy dobrze zapamiętaliśmy drogę do domu, czy wsiedliśmy do dobrego autobusu. Potem pojawia się lęk o przetrwanie. Pytamy siebie: „Czy sobie poradzę?” Zaczynamy stresować się pracą, bo jest nowa, bo nam na niej zależy, bo chcemy awansować. Chodzimy poddenerwowani prawie cały czas. Na dłuższą metę staje się to nie do wytrzymania.

Jak radzić sobie ze stresem na emigracji?

Istnieje kilka sposobów. Poniżej opiszę jedną technikę, która może okazać się przydatna.

Przypomnij sobie sytuacje, w której odczuwasz stres i odpowiedz na 3 pytania:

Co sprawia, że ta sytuacja jest dla mnie stresująca?
Jak znajduję się w sytuacji stresującej, to czego się wtedy boję?
Co się stanie kiedy wydarzy się, to czego się boję

Często strach ma wielkie oczy! Jeśli nie wiemy dokładnie czego tak naprawdę się boimy, boimy się tego bardziej. Już samo nazwanie naszych lęków sprawia, że stają się one mniejsze. Dlatego staraj się konkretnie nazywać strach i mówić, co sprawia, że się tego obawiasz.

Na przykład: Stresuje się kiedy szef wydaje mi polecenia, ponieważ boję się, że nie dokładnie go zrozumiem.

Następnie odpowiedz sobie na pytanie:

Co się stanie gdy nie zrozumiem polecenia szefa?

Odpowiedzią może być:

Nie będę wiedział jakie polecenie mam wykonać.

W następnej kolejności pomyśl co możesz zrobić, gdy to czego się boisz, stanie się. W tym konkretnym przykładzie rozwiązaniem może być prośba do szefa by powtórzył jeszcze raz innymi słowami.

Gdy przygotujemy sobie konkretne działanie w sytuacji której się boimy, przestanie ona być dla nas straszna, ponieważ niczym nas nie zaskoczy.

Wiem, że dla niektórych osób może to wydawać się łatwe, ale naprawdę warto to zrobić.

Problem 3. Niskie poczucie własnej wartości.

Tak. Czujemy się gorsi.

Bo sobie nie radzimy, nawet z prostymi rzeczami Bo nie umiemy nikogo poznać, bo wielu rzeczy nie wiemy.
Bo nie jest tak kolorowo, jak miało być i myślimy, że to nasza wina
Bo nie stanęliśmy na wysokości zadania. Pewnie nasz kumpel poradziłby sobie zdecydowanie lepiej.

Powody niskiej samooceny na emigracji można wymieniać w nieskończoność. Tylko po co? One są nieprawdziwe. Dlatego nie warto się na nich skupiać.

Co należy więc zrobić?

Jak radzić sobie z niskim poczuciem własnej wartości na emigracji?

Przygotuj czystą kartkę A4. Weź do ręki długopis i zacznij pisać:

By móc tu przyjechać musiałem. Napisz w punktach ile pracy kosztowało Cię to by tu przyjechać. Na przykład: By móc tu przyjechać musiałem odłożyć pieniądze.

Następnie skup się na swoich zaletach. Zadaj sobie pytanie:

Które z moich mocnych stron pomogły mi zrealizować plan wyjazdu?

Napisz w punktach Twoje cechy, które sprawiły, że tu jesteś. Każdy punkt zaczynaj od zdania : Udało mi się tu przyjechać, ponieważ jestem….. Na przykład: Udało mi się tu przyjechać, ponieważ jestem wytrwały.

Następnie głośno przeczytaj to, co o sobie napisałeś. Kartę możesz powiesić w widocznym dla siebie miejscu i powracać do niej w trudnych momentach.

Problem 4. Samotność na emigracji.

Samotność jest najbardziej uciążliwym stanem, jaki możemy przeżywać na emigracji.

Doskonale wiesz o czym mówię, prawda? Rodzina jest daleko, przyjaciele też. Oczywiście mamy Skype, Messengera i inne komunikatory. Ale co z tego.

Miło jest zobaczyć na monitorze komputera znajomych, którzy specjalnie zebrali się w jednym miejscu by, z Tobą pogadać. Tylko oni są tam, a Ty tu. Oni są razem, Ty jesteś sam. Nie możesz ich dotknąć, poklepać po plecach, przytulić. Gdy się rozłączycie, oni dalej będą świetnie bawić się w swoim gronie. Ty zostaniesz z otwartym laptopem na kolanach.

Samotność powoduje jeden z najsilniejszych lęków, z jakim musi zmierzyć się człowiek. Przeżywanie samotności , to naprawdę bardzo trudne doświadczenie.

Jak radzić sobie z samotnością na emigracji?

Tu sprawa jest o tyle trudna, że wymaga czasu. Samotności nie czujemy od razu. Najpierw jesteśmy zajęci sprawami organizacyjnymi. Urządzaniem mieszkania, poznawaniem miasta.

Samotność przychodzi później, gdy sytuacja się stabilizuje. Zaczynamy czuć, że czegoś nam brakuje. Najlepszym lekarstwem na samotność jest drugi człowiek. I tu właśnie jest clou problemu. Drugiego człowieka nie ma. To znaczy jest, ale brakuje relacji.

W dorosłym wieku ludziom trudniej nawiązać znajomość. Stajemy się mniej otwarci na nowe kontakty, zazwyczaj mamy już swoje grono znajomych. Mówię uczciwie: będzie trudno. Na szczęście można sobie z tym poradzić. Jak? Już wyjaśniam:

Bądź otwarty na ludzi.
Idź do sąsiada i pożycz szklankę cukru. W najgorszym przypadku Ci nie pożyczy. Jeśli tak, nie martw się! Znam jeszcze inne sposoby na poznawanie ludzi.

Oswajaj ludzi ze sobą!
Pytasz jak? Jest prosty sposób. Uśmiechaj się do ludzi, którzy mieszkają w Twojej okolicy. Dzięki temu zaczną Cię kojarzyć. I w momencie, gdy będą potrzebowali pomocy, łatwiej im będzie się do Ciebie zwrócić. A to daje przestrzeń do rozmowy, która jest pierwszym krokiem do nawiązania znajomości.

Bądź miły dla innych.
To potrafi prawie każdy. Uprzejmość sprawi, że wzbudzisz u ludzi pozytywne skojarzenia. Nie bój się pomóc kobiecie z wózkiem wysiąść z autobusu, albo doradzić pani w sklepie, którą bluzkę kupić.

Problem 5. Depresja na emigracji.

Depresja to najpoważniejszy problem osób będących na emigracji.

Po czym ją poznać?

Masz wrażenie, że jesteś przemęczony, nie możesz spać, albo spałbyś cały czas, jesteś przygnębiony, nie masz na nic ochoty. To pierwsze symptomy tej choroby. Nie lekceważ ich!.

Depresja na emigracji w dużej mierze wynika z samotności, ciągłego stresu oraz braku wsparcia ze strony bliskich. W obcym kraju nie mamy z kim porozmawiać o naszych trudnościach, a rodziny, która jest daleko, nie chcemy martwić. W efekcie zostajemy z tym sami, co jeszcze pogłębia nasz problem.

Jak radzić sobie z depresją na emigracji?

W tym przypadku nie uznaję kompromisów. Musisz zgłosić się do lekarza i powiedzieć o swoich objawach! Wtedy kieruje Cię do lekarza psychiatry albo przepisze lek antydepresyjny.

Przy objawach depresyjnych konieczny jest również stały kontakt z psychologiem i podjęcie terapii. Psycholog pomoże nazwać objawy oraz powie jak możesz sobie z nimi radzić. Ważne jest byś na sesjach czuł się komfortowo i bezpiecznie. Dlatego warto szukać psychologa, który mówi w Twoim języku ojczystym. Jeżeli masz z tym trudności, skorzystaj z platformy KonsultExpert.

Tutaj znajdziesz psychologów mówiących po polsku.

Możesz z nimi rozmawiać przez video czat, audio czat, lub sam czat. Ich dostępność jest bardzo elastyczna, sprawie odpowiadają również na wiadomości tekstowe.

Wejdź na stronę, a doradca pomoże wybrać najlepszego specjalistę dla Ciebie.

Mam dla Ciebie dwie wiadomości.
Dobrą i złą.

Zła jest taka, że depresja to poważna choroba.
Dobra, że można ją skutecznie wyleczyć. Dlatego nie wolno Ci bagatelizować jej objawów. Jeśli coś zaczyna Cię niepokoić natychmiast zgłoś się po pomoc.

Podsumowanie

Jak mówiłam na początku, życie na emigracji jest trudne. Ty wiesz o tym najlepiej, bo doświadczasz tego na co dzień. Nieustannie zmagasz się z masą problemów, wpisanych w życie emigranta. W tym tekście chciałam pokazać Ci, jakie są sposoby by sobie z nimi radzić

Autor
Paulina Pawełczyk[:]